Tło Lubelszczyzna
Aby ocenić to miejsce musisz się zalogować.

0.0/5

Liczba ocen: 0

Miejsca w pobliżu

Muzeum i zespół pałacowo-parkowy Zamoyskich w Kozłówce - Kamionka

Kategoria: Pałace

Muzeum Zamoyskich w Kozłówce Zespół pałacowo-parkowy w Kozłówce jest...

Lasy Kozłowieckie - Kozłowiecki Park Krajobrazowy

Kategoria: Rezerwaty przyrody

Lubelszczyzna odznacza się wielką różnorodnością swego bardzo malowniczego krajobrazu...

Hotel 'Dwór Lwowski' - Bogucin

Kategoria: Hotele

Zapraszamy wszystkich do hotelu Dwór Lwowski, który znajdziemy pod adresem Boguciny...

Urocza 73 - Lublin

Kategoria: Apartamenty

Nasz pensjonat zapewnia gościom możliwość korzystania z pokojów do wynajęcia na terenie...

Głos Firleja

25.05.2015

Historia miejscowości Firlej

Okolice Firleja zamieszkane były już około 2 tys. Lat p.n.e. Od XIV w. Historia tych ziem łączy się z jednym z najpotężniejszych i najświetniejszych rodów szesnastowiecznej Polski - Firlejami. Miasto Firlej (wcześniej Firlejów) zostało założone w 1557 r. przez wojewodę lubelskiego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy. Od początku istnienia było to miasto o typowo rolniczym i rzemieślniczym charakterze, spełniało rolę ośrodka usługowego dla wszystkich włości Firleja. W mieście wybudowany został kościół, który przekształcony został wkrótce w zbór kalwiński. Dopiero w 1685 roku zbudowano tu nową świątynię katolicką. Najazdy kozackie w 1638 r. i wojna polsko-szwedzka w latach 1650-1660 zapoczątkowała upadek miasta.

Po śmierci ostatniego przedstawiciela rodu Firlejów kolejnymi właścicielami miasta były rodziny Zasławskich, Lubomirskich i Sanguszków. W 1841 roku Firlej stał się własnością Henryka Łubieńskiego, dyrektora Banku Polskiego, dzięki któremu powstała w pobliskim Serocku, pierwsza na Lubelszczyźnie, fabryka narzędzi i maszyn rolniczych.

Firlej miał swój udział w walkach powstańczych. W czasie powstania listopadowego 1830 –1831, 9 maja, w lasach firlejowskich stoczona została zwycięska bitwa oddziałów polskich dowodzonych przez gen. Wojciecha Chrzanowskiego. Podczas powstania styczniowego 1863 r. w okolicy działała partia powstańcza Krysińskiego, do której należało 13 mieszkańców Firleja i 315 ochotników z okolic Sobolewa. 24 maja 1863 r. Grupa poniosła klęskę w potyczce pod Sobolewem. W Sobolewie znajdują się mogiły powstańców. Karą za te przejawy patriotyzmu była utrata praw miejskich w 1869 roku.

Wiek XX przyniósł mieszkańcom poważne straty wynikłe z toczących się na tym terenie działań I wojny światowej – osada została zniszczona przez wycofujących się Rosjan. W pierwszej połowie sierpnia 1920r. na rynku w Firleju marszałek Piłsudski przyjmował defiladę wojsk wyruszających na front. W 1921r. Firlej stał się siedzibą gminy utrzymującej się głównie z rolnictwa, dającego na piaszczystych glebach słabe plony. Słynął natomiast z dobrze rozwiniętego garncarstwa. W czasie II wojny Światowej zginęło ok. 300 mieszkańców gminy, m.in. Niemcy wymordowali wszystkich Żydów. Mimo wszechobecnego terroru mieszkańcy gminy organizowali ruch oporu poprzez wstępowanie w szeregi Batalionów Chłopskich, Armii Krajowej kpt. T. Pośpiecha, Armię Ludowej. W 1944 roku Firlej został wyzwolony przez oddziały 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.

Historyczna mapa miejscowości Firlej

W wyzwolonej miejscowości rozpoczynają działalność organy nowej władzy. Pomimo problemów, wkrótce uruchomiona zostaje poczta, powstaje Gminna Spółdzielnia ,,Samopomoc Chłopska”. Kwitnie również życie kulturalne i społeczne: w 1946 powstaje przedszkole, w 1950 zostaje otwarta Gminna Biblioteka Publiczna, a dwa lata później Bank Spółdzielczy. Powstało wiele obiektów użyteczności publicznej. Wybudowano szkołę, ośrodek zdrowia, dom towarowy, spożywczy pawilon handlowy, otwarta zostaje restauracja. Lata 60 –70 przyniosły osadzie znaczne ożywienie gospodarcze. Dostrzeżono jej atrakcyjne położenie nad pięknymi jeziorami, w otoczeniu sosnowych lasów. Powstało wówczas w Firleju kilkanaście zakładowych ośrodków wypoczynkowych. Lata siedemdziesiąte to również kolejne inwestycje. Wybudowana zostaje lecznica dla zwierząt, Dom Nauczyciela, oddano do użytku nowe skrzydło szkoły. Z myślą o turystach i wczasowiczach otwarto restaurację. Reforma administracyjna z 1976 roku powołała do istnienia Gminę Firlej jako jednostkę administracyjną. Od roku 1980 powstaje w Firleju i wokół jeziora Firlej pierwsza na terenie gminy sieć wodociągowa. W 1985 rozpoczęto rozbudowę i modernizację Urzędu Gminy, została powiększona jego powierzchnia, dobudowano również nowe skrzydło budynku. Rok później powstaje Ośrodek Szkolno – Wychowawczy nad jeziorem Firlej.

Po dziejowych zmianach polityczno-gospodarczych początek lat 90-tych to dynamiczny rozwój infrastruktury komunalnej gminy. Budowa oczyszczalni ścieków, kanalizacji, wodociągu, telefonizacja gminy to zadania które stawiają gminę Firlej w czołówce gmin województwa lubelskiego w zakresie inwestowania. Walory przyrodniczo-geograficzne Gminy Firlej sprzyjają rozwojowi gminy w kierunku turystycznym.

W jakim celu Józef Piłsudski przebywał w miejscowości Firlej?

W czasie wojny polsko-rosyjskiej, na terenie Firleja przebywał Józef Piłsudski, który między 13 a 15 sierpnia wizytował oddziały 4 Armii. Pragnął ich natchnąć wolą walki i zwycięstwa. Nie było to łatwe zadanie, żołnierze byli zmęczeni i zdemoralizowani ,świeżo wlane w szeregi uzupełnienia uświadomiły każdemu wielkość strat poniesionych w odwrocie, a zaopatrzenie i wyekwipowanie przedstawiało się żałośnie. Wrażenia Naczelnego Wodza, z odbytej inspekcji wojsk od których oczekiwał maksymalnego wysiłku w czasie natarcia nie mogły być dobre. Piłsudski wspomina:

W 21 Dywizji prawie połowa ludzi defilowała przede mną w Firleju boso…

A jednak w ciągu trzech dni, które Marszałek Piłsudski spędził wśród wojsk 4 Armii zelektryzował je, przelał z własnej duszy w dusze walczących ufność i wolę pokonywania wszelkich przeszkód.

Wydarzenie to upamiętniono, odsłaniając w roku 1930 obelisk, który stanął w centrum Firleja. Na ceglanym cokole umieszczono medalion z wizerunkiem Marszałka i tablicę z napisem:

ROKU 1930
PIERWSZEMU MARSZAŁKOWI POLSKI
JÓZEFOWI PIŁSUDSKIEMU
BUDOWNICZEMU POLSKI ODRODZONEJ
W DZIESIĄTĄ ROCZNICĘ WYZWOLENIA OJCZYZNY
OD NAJAZDU BOLSZEWICKIEGO

 Mieszkańcy gromadzili się tutaj podczas każdej ważniejszej uroczystości państwowej i religijnej. Niestety decyzją późniejszych władz w 1950 roku pomnik został zburzony. W 1992 roku, w tym samym miejscu odsłonięto nowy Pomnik Marszałka, wzorowany na zburzonym oryginale.

Pomnik Piłsudskiego

XVI-wieczny Kościół Parafialny i jego historia

Historia kościoła firlejowskiego sięga XVI wieku. Pierwszy drewniany kościół wzniesiony został przez Mikołaja Firleja, w niedługim czasie po założeniu miasta, po 1557 roku. Wraz z przejściem na kalwinizm Jana Firleja został on oddany innowiercom, którzy opuścili Firlej w XVII wieku. Świątynia wróciła w ręce katolików w 1685r. Wtedy też prawdopodobnie została erygowana w Firleju filia parafii lubartowskiej pod wezwaniem Przemienia Pańskiego.W 1878 roku parafianie firlejowscy założyli fundusz na naprawę dawnego kościoła drewnianego z 1685r. Gdy zaś restauracja tegoż okazała się niemożliwa, z dobrowolnych ofiar został wybudowany w latach 1879-1880 teraźniejszy kościół w miejscu poprzedniego.

Kościół jest konstrukcji zrębowej, oszalowany, jednonawowy. Przy nawie znajduje się kruchta i 2 kaplice, które nadają kościołowi kształt krzyża. Przy prezbiterium znajduje się zakrystia, nad nawą wieżyczka z sygnaturką. Wewnątrz kościoła są 3 ołtarze drewniane, główny rokokowy z XVIII w z obrazem Przemieniania Pańskiego z XIX w. , jest to kopia obrazu znajdującego się w świątyni w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Ołtarze boczne są z XVIII/XIX w. z elementami rokokowymi. Ołtarz z prawej strony jest z obrazem Matki Bożej z XVIII, natomiast z lewej strony z dużym krucyfiksem. W kaplicach stoją konfesjonały dębowe z 1930r. Po lewej stronie kaplicy stoi chrzcielnica z 1930roku.

Od strony zachodniej, na dwóch drewnianych filarach środkowych pół filarach wspiera się chór kościelny, na którym znajdują się organy zbudowane w 1883 roku wyposażone w dziesięć głosów i pedał prostej konstrukcji. Na ścianach wewnątrz świątyni wiszą stacje Drogi Krzyżowej zakupione przez parafian w 1928r. Do rzeczy cenniejszych zaliczyć można dwa stoliczki późnobarokowe z połowy XVIII wieku, dwa krucyfiksy z XVIII i XIX wieku, monstrancję barokową z końca XVII wieku, kielichy, jeden regencyjny z pierwszej połowy XVIII w, drugi gładki z XVIII, puszkę klasycystyczną z 1840r i sześć lichtarzy mosiężnych z XVIII, a w schowku ołtarz polowy 1-go pułku ułanów z 1831 roku w kształcie skrzyni. Obok kościoła znajduje się murowana dzwonnica z 1907r, oraz również murowane ogrodzenie prawdopodobnie również z tego samego okresu.

XVI-wieczny Kościół Parafialny

Jezioro Firlej i jego legenda

Przytoczona poniżej legenda Cudowne jezioro napisana została przez Jagienkę spod Lublina. Takim właśnie pseudonimem podpisywała się Wanda Śliwina (1891-1962). Jest ona utożsamiana z tym wszystkim, co godne uwagi w życiu kulturalnym międzywojennego Lubartowa. Obdarzona ogromną wrażliwością społeczną i artystycznymi talentami, próbowała swoich możliwości wszędzie tam, gdzie potrzebowano jej entuzjazmu i bezinteresownego zaangażowania. Przede wszystkim pozostała w pamięci jako autorka licznych wierszy, opowiadań, powieści, szkiców regionalnych, miłośniczka teatru i autorka sztuk scenicznych, także organizatorka wielu inscenizacji i przedsięwzięć oświatowo-kulturalnych oraz patriotyczno-religijnych.

Cudowne jezioro

Cudowne jezioro otacza urok legendy. Leży ono w dawniejszych dobrach firlejowskich, niedaleko Lubartowa, a pięknością swą, pociąga i zachwyca wielu. Na obszarze kilkuset morgów, w kształcie Morskiego Oka rozlane, w dzień pogodny mieni się złotem i szafirem, a wyrosłe nad brzegami drzewa i krzewy, przeglądają się w nim, jak w lusterku. Ktokolwiek przejeżdża, zdumiony przed tym żywym zwierciadłem staje i pyta o legendę cudownego jeziora. Okoliczni mieszkańcy schodzą się na połów ryb, zawsze pomyślny obfity i jeden drugiemu legendę opowiada. Czasem, zastawiane sieci niezmierny ciężar pochwycą, a zdumieni rybacy wyciągają zeń cegłę, żelazo, gzymsy, belki , różne inne rzeczy, mające związek z budownictwem. Kiedyś, została nawet wydobyta wielka skrzynia pełna ślicznych, zamorskich tkanin... Gdy niebo chmurami się zaciągnie i zadmie wiatr z północy – jezioro szaleje. Szmaragdowe wody, od niezgłębionego dna wzburzone, kołysze się zwolna i poważnie... Potem, nabrawszy żywiołowego rozmachu, wpadają we wściekłość... Biją o brzegi, piętrzą się fale urastają do rozmiarów oceanicznych bałwanów, a głuchy pomruk towarzyszy tej orgii. Gdy nierozważna łódka wypłynie wówczas od lądu, zostaje porwaną przez fale i wyrzuconą jak piłka, do ich piętrowej wysokości, a potem jak piłka opada w dół i pochwycona przez coraz to nowe bałwany, w piekielnym tańcu wypływa na środek. Od brzegu bywa widzianą tylko w tym momencie, gdy rozszalały żywioł na szczyt fali ją uniesie. Potem niknie, przepada w otwartej otchłani i wybiega znów, rozkołysana, drżąca, niepewna...Wielka ilość cudownego jeziora, nie podlega zmniejszeniu. Środkiem jest ono zawsze niezgłębione. Właściciele okolicznych łąk, dla użyźnienia paszy, przekopali w przeróżnych kierunkach kanały, nawadniając swe grunta. Lecz nie wpłynęło to bynajmniej na obniżenie poziomu wody w jeziorze. To jest właśnie jedną z jego tajemnic...Mówią starzy ludzie, że dawniej, bardzo dawno temu, było na tym miejscu piękne miasto. Bogate budowle, wytworne parki, kunsztowne rzeźby uświetniały jego wygląd. Wonne płateczki rzadkiego kwiecia, jak najcudniejsze kadzidło padały na pieszczone głowy, otaczając je przepysznym aromatem, a świergot ptaków, dźwięczał jak harmonijna kapela. To było bardzo dawno. Wówczas, gdy pierwsze blaski chrześcijaństwa – jak promyk słoneczny, torując drogę do lochów- zaczęły wnikać w niektóre serca i mózgi. Piękne miasto roiło się od pogan. Zjeżdżali święci misjonarze, rosząc krwią męczeńską ulice i pola, padało towarzyszące im rycerstwo, lecz zatwardziałość dusz, była zawsze jednaka. Aż kiedyś, jeden z zakonów, poświęcił wiele pieniędzy, wysłał pobożnych braciszków zakonnych do opornego miasta i wystawił świątynkę, o dzwonach ze srebra ulanych, by przejmującym głosem tych serc metalowych, poruszyć żywe serca i na modlitwę przywołać. I oto stało się coś strasznego. Dziki pogaństwem tłum, wyległ, jak niezliczone mrowisko pod mury świątyni i zburzył ją doszczętnie. Metalowe serca srebrnych dzwonów załkały rozgłośnie i runęły na ziemię.

Padające głazy zawalonej świątynki, raz w raz uderzały w te dzwony poświęcone co długim, przeciągłym jękiem skarżyły się Bogu, na swoje poniżenie. Było to w sam czas Wielkiego Postu. Umęczone ciała świętych braciszków, legły również, przysypane gruzem. Z dzieła , na chwałę Bożą uczynionego, został pusty plac splamiony krwią niewinnych i naznaczony klątwą kary. Wieść o straszliwej zbrodni rozbiegła się po świecie. Zapłakał Bałtyk. Ten – nad którego brzegami znalazł potem śmierć męczeńską Święty Biskup Wojciech, przez króla Bolesława Chrobrego do krzewienia chrześcijaństwa na Pomorze sprowadzony... W pobliżu którego zginął Św. Bruno, z rąk pogaństwa - zapłakał nad sromotą zatwardziałego miasta. Rozkołysały się fale, jak pierś ludzka łkaniem wezbrana, zadrżała ziemi smutkiem i żalem. Aż, jako łzy, co z ócz wąskim strumyczkiem po twarzy biegnąc, żłobią ślad, niezatarty, zburzone wody w morskich głębinach na dnie serca Bałtyku, póty biły o brzeg, aż ustąpiła wzruszona ziemia i struga podziemnej wody przemierzała z północnej strony na wschodnią Polskę, a dotarłszy do złego miasta, zalała je szemnym potokiem, tworząc niezgłębione cudowne jezioro. Kara boża dokonała się. Miasto runęło w głębię, zatopione wielką ilością wód. Pogańskie dusze, co Boga uznać nie chciały - przepadły na wieki. Ich potomkowie stanęli przed wielką tajemnicą cudownego jeziora. Dlatego to, gdy rybacy sieci zapuszczą, wyławiają czasami kawałki gzymsów, belek, żelastwa, że zatopione miasto, krusząc się i rozpadając przez całe wieki, jeszcze daje znać o swem minionym istnieniu.

A gdy w Wielkim Poście, wiatr powieje, rozkołyszą się fale, wzburzone smutną pamiątką i szmaragdowe wody zaszumią złowrogo, w srebrnych dzwonach zburzonej świątynki, którym czas szkody nie wyrządził, serca bić zaczynają i z głębi jeziora rozchodzi się ich głos potężny, pieśnią nieśmiertelną i pełną grozy;

Pośród fali poruszonej
Uderzają srebrne dzwony,
Dźwięczą serca metalowe,
Na pola i na dąbrowę
Głos się szarpie i rozchodzi,
To wygraża, to zawodzi,
Aż uderzy w ton wspaniały,
Jako triumf Bożej chwały
I ze szmaragdowej toni
Z jakąś dziwną grozą dzwoni
Przerażone, zbladłe twarze,
Z brzegu wód trzymają straże,
Ani jedna się nie ruszy
Bo dźwięk dzwonów pada w uszy
I do głębi serc, przenika,
Jakby wzruszyć chciał grzesznika.
A gdy przyjdzie wreszcie pora,
Wraca dźwięk na dno jeziora,
Wiatr ku niemu twarzą pada,
Rozpierzchła się groza blada,
I już tylko fala dyszy,
Pośród wielkiej, świętej ciszy.

Pobliscy mieszkańcy przysiąc gotowi, że niejeden z nich słyszał wielkopostną muzykę jeziora. Pewni są również istnienia podziemnego, naturalnego kanału, łączącego cudowne jezioro z Bałtykiem. I właśnie pomocy morza przypisują wielkie, nigdy nie opadające głębie wód jeziora. Na potwierdzenie tych zapewnień, przypominają wydobycie skrzyni ,pełnej bogactw, która w/g ich przekonania, wypadła z rozbitego na Bałtyku okrętu, póty błąkała się po dnie morskim ,aż ją ruchliwa fala w podziemny korytarz skierowała, przesuwając przezeń długi czas, aż do terytorium cudownego jeziora przywiodła. I płyną dalej dnie i lata. Moc legendy nie słabnie. Przez starców młodzieży przekazywana, ma zawsze świeży urok i czar tajemniczości. Każdy z nowych jakby dowodów, wyłowionych sieciami z głębi jeziora, potwierdza legendę potomności, która zasłuchana w przeszłość, z podziwem i wzruszeniem ogląda dobyte szczątki rozpadłych budowli i wzdychając patrzy na zmienne barwą tonie, tak zmienne, jak tylko wody Bałtyku bywają.

 Jezioro Firlejowskie

Jezioro Firlejowskie